Marek Gajowniczek


Chyba, że...


Kiedy nie ma dobrego planu
i nie mówią, że będzie lepiej.
Gdy nie słychać już korków szampanów,
tylko życie się jakoś telepie.

Kiedy wiesz już, że miesiąc następny
będzie gorszy od poprzedniego
i tłumaczeń masz dosyć pokrętnych
i pałują już wszędzie każdego -

Może czas żebyś wreszcie zrozumiał,
że coś tutaj od ciebie zależy
i światowej przebranej komunie
przestał klepać, popierać i wierzyć!

Dawno jesteś już wrogiem wewnętrznym.
W Europie policji brygady
pokazują tym niebezpiecznym
jak obronią unijne posady.

Lecz obrona niestety kosztuje,
a tu wkrótce przestaną płacić.
Swoim "Nie!" może kogoś zrujnujesz,
albo komuś odbierzesz mandacik.

Sypie wszystko się już jak cholera.
Nikt nie śpiewa "Ody do radości",
ale zbiera się ciągle i zbiera
fala ludzkiej zwyczajnej złości.

Nie ma przecież żadnego planu.
Tylko wojna w rezerwie została.
Z tego krachu i bałaganu -
Wściekłość rośnie i grzeje się pała.

Pożyjemy i zobaczymy,
bo wyboru właściwie nie masz,
chyba że wszystko to pogonimy
i zamkniemy o czerwonych temat.



https://truml.com


drukuj