6 october 2010

„Pełnia – czas przypływu”

Księżyc zapłonął w pełnej krągłości
srebrzystym blaskiem na czarnej tafli nieba
Pełnia – każda cząsteczka w moim ciele
wzbiera falą przypływu
jak bezbrzeżne wody oceanu
Lekkie drżenie nóg
gdy czuję Twoje ciepło
przypomina mi
że jestem przecież człowiekiem
Pełnia – ciało wzburzone wibruje
w rytm wystukiwany przez libido
a oddech staje się chrapliwy
Twoje ciepło to punkt zapalny
a ja płonę ogniem równie mocno jak język lawy 
trawiący swym żarem wszystko po drodze
Dotknij mnie proszę
nim spalę się zupełnie a wiatr rozgoni popioły
Blask księżyca wydobył bladość piersi
rozświetlił aksamitną tkaninę skóry
Bliskość naszych ciał
udo przy udzie
i rozpoczyna się szalony taniec nad przepaścią
wszystko wiruje i pulsuje
jak wzburzona krew w moich żyłach
I tylko księżyc, samotny na nieboskłonie 
spogląda zazdrośnie jak dwa, rozpalone ciała splatają się w doskonałą jedność…..


list of responded items:

 

choose your artistic answer

 


number of comments: 3 | rating: 0/6 | report | add to favorite

Comments:

julia jaz,  

Zaimki z małej litery, chyba że list albo bezpośredni zwrot do Pana Boga. Jakoś tak wzniośle, troche patosowato; nie moje klimaty. Prosty jezyk bez zbędnych uniesień - tego szukam w poezji.

report |

Anna Gabriella Lilith Gajda,  

ja wręcz przeciwnie - dla mnie poezja to raczej sztuka "bawienia się" słowem, gierki słowne, wyszukane metafory itp. A prostego języka szukam raczej w prozie... ale - o gustach się ponoć nie rozmawia!! pzdr

report |




Terms of use | Privacy policy | Contact

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


contact with us






Report this item

You have to be logged in to use this feature. please register