Marta Grzebuła


DONIKĄD


Za ciasno…


Krawędzie myśli nie mają styczności z twoim chcę.

Powietrze gęste.

Wrzuciłaś w nie wszystkie swoje problemy.


A odbicie w lustrze staje się twoją perspektywą drogi.

Wciąż niepoukładane.

Trudno je uporządkować.

To nie szuflada w której możesz wykorzystać swoja fizyczność.


W labiryncie niespełnienia uczuć nie spotkasz przewodnika.

A może trzeba się cofnąć?

Nie rozbijając po drodze resztek z twojego ..chcę.

Myśli to nie rafy koralowe

Nie trzeba ich omijać..


Dokąd doprowadzi cię lęk przed tym, co się z nich rodzi?

Przytłacza cię każda kolejna...

Za dużo ich

Nie ma wyłącznika.

Nie będzie końca


Złap jedną- uchwyć- dostrój się

W niej tkwi twoje... chcę.... a nie…muszę..


Na częstotliwości chaosu jest tylko jedna droga...


Donikąd



Z cyklu „Słowa- klucze” 1998r






https://truml.com


print