Zardzewiały Mózg


Żona


Ożeniłem się z lansiarą-tipsiarą
W słoneczno-leniwe sobotnie
Popołudnie

Włosy czarne jak węgiel
Cienkie i zniszczone
Ciągłym farbowaniem
I ten paskudny

Maleńki

Tatuażyk na przedramieniu
Ohydny kwiatowy wężyk
Jak z obudowy >kobiecego<
Telefonu

Dlaczego tak chodzi za mną?
W tych obcasiskach ogromnych
Stuka jak brzydki konik
W takt hip-hopowej
Obleśnej
Ballady

Odgłos mlaskania gdy je śniadanie
[
Małe porcje
        by nie przytyć
]
Zastąpił poranne czułe przywitanie


{+}

A może ślubu nie było?
Może życie moje nastroszyło się całe
Ściśnięte czarnymi błyszczącymi leginsami
        kłuje tipsem w dupę? {*}



https://truml.com


print