ultimathule


Na Drugi Brzeg


Każdego poranka tęsknie byłych nocy,
Które me serce w ciemność otuliły,
Które dają marzeniom życie, dają skrzydła
By drugi brzeg rzeki zwiedziły.
I choć słońca lękną kiedy ono zajdzie
Ustawicznie mi tyczą drogę
Która mam podążyć na drugą rzeki stronę,
A czego w jasności nie mogę.
 
   Bo chociaż pozornie na drugi brzeg rzeki mej nie jest tak bardzo daleko
   W miejscu w którym przejść chcę na tamtą jej stronę rzeka ma łączy się z inną
rzeką.
 
Zbudziło mnie słońce błądząc poi mym brzegu,
Marzenia do mnie nie wracały,
Gdym ja tutaj został z nocą sam na sam
One tę rzekę pokonały
Lecz zbyt piękną noc gwiazdy poczyniły,
Zbyt późno wracać zaczęły
I słońce w ich skrzydłach wosk wnet wytopiło,
W rzece mego życia utonęły.
 
   Bo chociaż pozornie na drugi brzeg rzeki mej nie jest tak bardzo daleko
   W miejscu gdzie wracały na moją jej stronę rzeka ma łączy się z inną rzeką.
 
Lecz gdy na zachodzie słońce już usina
Się jego schylają spojrzenia,
Serce szybciej bije, tempo rzeki wzrasta,
Z martwych powstają marzenia,
By na drugim brzegu powinność swą czynić,
By zdążyć sprostać zadaniu,
Aby się spełniły tej dzisiejszej nocy
Nim znów zemrą o świtaniu.
 
   Bo chociaż pozornie na drugi brzeg rzeki mej nie jest tak bardzo daleko
   W miejscu w którym przejść chcę na tamtą jej stronę rzeka ma łączy się z inną rzeką.



https://truml.com


print