Ewa Bieńczycka


XXXVI AKTÓW (I)


AKT I

Oto jak szynka,
na scenie już:
Albertynka,
nagości róż.

Oto, a przecież przyjrzeć się warto,
przez chmurę cienia i w ostrym świetle
człowieczy obiekt, najczystsze białko,
które nie chodzi w swetrze.

Oto zostanie,
tak nieubrana,
by swe ubranie
ubierać w dramat.



https://truml.com


print