Bernadetta


Nic


Nikt nie powiedział nic od poniedziałku.
We wtorek też była cisza.

Nie patrzył na nią.
Ale jakby za nią coś stało.

Zegar tykał jak zwykle.
Kawa – zawsze ta sama.
Łyżka – jak zawsze – spadła.

On nic nie powiedział.
Ona też nie powiedziała.
Ale cisza
milczeć nie umiała.



https://truml.com


print