Max Rogov


Modlitwa ateisty


 
 
I jeszcze przez chwilę
spojrzeć ku niebu,
ale tak w ciszy, by nie
spłoszyć błękitu.
 
Zachwycić się trawą
zroszoną nad ranem,
gdy bose stopy łakną jej
dotyku.
 
I wiedzieć, że to jest
dobre.
 
W psich oczach odnaleźć
to, co najważniejsze,
ukryte ludzkie, wciąż
bijące serce.
 
I wiedzieć, że to jest
dobre.
 
A nocą książką, jak
kołdrą otulić różaniec,
który babcia trzymała na
dnie swojej szuflady.
 
I nocą, bo tak
najbezpieczniej,
odmawiać ku niebu swych
wspomnień litanie.
 
I wiedzieć, że to jest
dobre.
 
 



https://truml.com


print