Zmiana sposobu prezentacji

zdrowalizacja i bałuszy pytąg żumę guje

no maszci jak się waść myjsiwiór wymościł
zrębajło wykwintne rozkminię żę skwitnie
naciąga bezlutnię wywstydnik przy gościach
grzechotnik intrusment trenuje że obciach
 
wymłotnę szczurkawkę jasgwint żulopijcę
gruchotnę szczurkostnę  bóg wie dokąd wymsknie
krochmalnę gramotnę bez łeb zapaskudę
paszczura merdaka obszczygonowajcę
 
rozjamią się smoki i jak nie wyhukną
wypróchną szczerbatkę wrzódszubrawcę do pnia
krewka pikawa im stawa spulsowuje
niech nosąwopiwny strongfunfel nadkroczy
 
zrękawi napinkę unaoczni klatę
lizawkę patrzałki przykróci kichawę
w ząb minę rozchwaści rozwykwasi za dnia
to się w mig wypleni pieniwce rozlazłe

fidrygałka* księżycowa zalewajka

/z wierszy altankowych/
 
witajcie mili, ja tu tylko 
z wizytą krótką na chwil parę,
zbłądziłam klucząc w siódmym lesie, 
tęsknota wiodła pod altanę
- w sam raz nad ranem.

mój cherubinek nocą wybrzdękł, 
szybki wylustrzył, nie pojmuję, 
przesączył kątem się talarek 
przez rządek żakardowych dziurek 
- jak mysza w tunel.

widziałam jak się snopkiem przelał 
w smużące złotko wśród alejek, 
mignął i zapadł kretem w ziemię,
nabita w zieleń z żalu pęknę
- pełnią niespełnień. 

i na co mi te wypatrzenia, 
oczy sennością rozmarzone, 
kiedy mój atłasowy książę 
(...)

--- full text ---

10 october 2012

poetry

Tomek i Agatka
Tomek i Agatka

przewodzenie. niestabilność geometryczna pasm

wkładasz mi w usta i czekasz
aż łyknę
 
nic z tych rzeczy
konteksty przeinaczenia niedomysły
zmysły wymysły nielogika
 
nad pień staję się głucha
 
ty wręcz odwrotnie
wyczulony na bodźce wybitnie nasłuchujesz
czy jeszcze żywię
 
tak żyję i żywię - urazę
gdy zupełnie bez celu bawisz się w stwórcę
wszystkowi(e)dzący spoglądasz na dno oka
wtłoczona na siłę belka rozwarstwia się pęcznieje
włókno po włóknie zarasta bielmem
 
za plamą nocy spróbujesz wymazać rzekę by wybielić kamień
zapominając że w szorstkość podrzuconej kłody wrasta się po omacku
 
pewny siebie
(...)

--- full text ---

chłonne wnętrza

płatami wyłażą obce ciała 
mają obłe kształty i rozsnute twarze
niektóre połówki pozornie się uśmiechają
dopełniam je z pamięci detal po detalu
oczy włosy usta bez wyrazu a zatem brak słów 

wszystko jest siwoszare
dzień po dniu warstwa po warstwie
kwitną w rzędach jak tulipany i zachodzą
głowa przy głowie płochliwie przyczajone
wyginają smukłe szyje i rozlewają żółć w ustach

nienasycone głębie
z lękiem obnażają wystrzępione języki
puchną jadem jak grube cętkowane węże
zrzucają łuskę z oczu i wnikają do podświadomości
jak ukwiały namnażają odnóża i atakują pamięć 

gęsto pocięte bruzdami pękate czoła
chylą się kielichami i wiotczeją ku ziemi
czasze skrywają zapuchnięte powieki
spływają cieniem po policzkach i gubią 
kontur w półtonach rozedrganej półsetki

9 september 2013

poetry

Tomek i Agatka
Tomek i Agatka

zagajniki

przedzierasz się niepostrzeżenie
a ja wychylam najdyskretniej
wymykając poza parkan
za którym cały las się pnączy
 
gęsty splot na odległość niedojrzeń
bo przecież nie możemy się widzieć
 
w podcieniu rdzewiejących ostrężyn
garście rozsypanych jagód
 
tak trudno się oprzeć
 
zanim roztargniona wczepię się w grzebienie
nadłamana gałąź spłoszy nieśmiałą myśl
 
wciąż jednak nie pora na papilarność
          
zaściśnięty w dłoniach klucz
zdławi ciszę chrzęstniejącą piaskiem
 
ziarnienie przymruży powiekę
wgłąb - świdrujące ostrze
(...)

--- full text ---

makowe ziarenko

kołysze makówką wiatr wdzięcznie
puchate gałganki w noc śle
tultuli ziarenka maleńkie                      
przebiera troskliwie przed snem
 
dziecina drobinka ździebełko
kruszyna osesek brzdąc smerf
ciupinka istotka niemęstwo
w czapeczce niebieskiej jak tlen
 
w makowej śpi główce ziarenko
w główeczce makowy sen śni
nad ranem wezbraną kreseczką                 
kaprysów rozleje się świt 
 
rozedrga się niebo w graficie
w rzęsisty rozsypie się deszcz
tłem chabrów przesiąknie lnu ciszę
horyzont zatopi we mgle 
                                                                  
perlistym grysikiem wysiane
śródpolnych grzechotek lwie sny
granatu kipiący atrament
(...)

--- full text ---

----trzęsacz po`ranny----

wygrzmi barwą stercząc w gardle
            rdzawy gwóźdź
   przerwie żagle ciernioagrest
          splącze w bluszcz 
   noc wykleszczy wytrzepocze
             skrzydła mew
  rozwybrzdęczy się w naręczy
               morski lew

świerszczyk

Na łące wśród bąków bawiły się pąki,
z pękami ta cud ogrodniczka;
odbywał się koncert, kąpała się w słońcu
złocista - powabna - Różyczka.

Policzki różane w pąsowej oprawie,
rozsiana wśród trawy muzyka;
ukryty kochanek w miłosnym wyznaniu
swym smyczkiem jej wdzięki zdobywał.

Różyczka uległa, rozkwitła i zwiędła
w kolczykach zraniony kochanek;
wyszarpał swe skrzydła, w koronie półnagiej
uwięził go wdzięk herbacianej.

Koronka opadła przy dźwiękach cykadła
obnażył świt grę bezwstydnika;
gdy bliski omdlenia do wnętrza się wdzierał,
z kolczyków Różyczkę rozpinał.

Zbyt wątły badylek rozhuśtał i tyle
łączyło kochanka z Różyczką;
spasował więc konik, jak to pasikonik,
(...)

--- full text ---

gramatyczne poprawności

zapytam się
ukradkiem
po cichu niepytana wkradnę się
zapytana odpowiedzialnie
czy odpowiem odpowiednim słowem?
zastanowię się

- nie obiecuję

roztropnie myślące przestanki
przeczekają na przystankach
z niedopowiedzianą pustką
ciszy wydrapanej farbą
milczące opustoszałe czasem znikną
poprawię

... nie pilnie

wielokropkiem się raczę
raczej nie zmartwię bardziej
własnym rozumem zobaczę
te mile niewidziane (usunę)
okiem przestrzeni wielosiejki
(...)

--- full text ---

daj kroki dwa to tylko las

im dalej w gąszcz
tym więcej drętw

pod dębem klaun 
w gałęziach sęp
sto zbrojnych dział
wytacza cień
huśtawka patrz 
na lianach lęk
niejedną twarz
za szmerem szmer
w półmroku trwa 
skrada się lew
bielą się kły
wilczące głód
przez morze brzytw
drapieży zwój
zgrzyt szabli chrzęst
zakleszcza krąg
w potrzasku wrzeń
sztylety ostrz 
nad mrowiem łbów 
splątana sieć
(...)

--- full text ---

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register