Zmiana sposobu prezentacji
zmęczenie
nieustające
w chęci pokonywania
nowych metrów
i chude szczapy
drewna
tak
długie
że
porywają mnie
niczym wiatr
płatek śniegu
przypływam i odpływam
przestrzeń odmierzam wodą
ten czas dany przez Ciebie
odpływam i przypływam
zarazem przeglądam się
w tym lustrze niepewności
a los niezależny ode mnie
przenika moje przeznaczenie
Tęsknisz za egzotyką Wschodu?
Spójrz nowe domy i pustostany kamienic
o zmroku są obdarte ze skóry
a w nocy duchy szwaczek spieszące do pracy
aby nie umrzeć z głodu
Ty pragniesz egzotyki Wschodu?
Miasto pamiętające krwawą pracę ludzi
upominających się o życie
a od synagog możesz nauczyć się więcej
niż na lekcjach historii
A ty chcesz wschodniej melancholii ?
Tu nie ma watahy psów
meczetów w zachodzącym słońcu
tylko ziejące pustką fabryki
a w oknach wciąż czatujące ciekawe kotki...
Synku przyszedłeś odwiedzić mnie
starą matkę
usiądź i porozmawiaj
zaparzę herbatę
nie ma odpowiedzi
skończyłeś pracę
napij się
wiesz słyszałam tąpnięcie
aż okno dzwoniło
i znowu cicho
dobrze że jesteś
teraz się umyjesz
masz nowe ubranie
bałam się o ciebie
uparte milczenie
(...)
--- full text ---
