Zmiana sposobu prezentacji
Nieruchoma biała rzeźba
stojąca na palu w deszczu
sklejone jej pióra błyszczą
zmęczona wciąż śpi…
nie zbudzi jej ryk wiatru
wystrzał piorunów ni grzmot
lecz promień tuż po burzy
ożywi biały puch…
Chcę mieć wiarę tak wielką jak kurzu drobiny
aby przenosić góry, mosty i piramidy
Chcę mieć przyjaźń tak czystą jak kropelka wody
aby gasić nią wielkie i małe niezgody
Chcę kochać drugiego
ale niekoniecznie
jak siebie samego…
Tęsknisz za egzotyką Wschodu?
Spójrz nowe domy i pustostany kamienic
o zmroku są obdarte ze skóry
a w nocy duchy szwaczek spieszące do pracy
aby nie umrzeć z głodu
Ty pragniesz egzotyki Wschodu?
Miasto pamiętające krwawą pracę ludzi
upominających się o życie
a od synagog możesz nauczyć się więcej
niż na lekcjach historii
A ty chcesz wschodniej melancholii ?
Tu nie ma watahy psów
meczetów w zachodzącym słońcu
tylko ziejące pustką fabryki
a w oknach wciąż czatujące ciekawe kotki...
Ty kiedyś będziesz kimś
Dlatego właśnie tu i dziś
Piszę tę sławetną myśl
Ty kiedyś będziesz wielki człowiek
Ja o tym wiem i nie koniec z tem
Ty kiedyś będziesz wielki człek
To wiekopomna chwila
I ze słowem tym–ją rozpoczynam
Ty kiedyś będziesz Pan
Co z tego, że ty dzisiaj nie słuchasz żadnych dam
Co z tego, że ty dzisiaj, koło siebie robisz kram
Co z tego, że ty dzisiaj jesteś na nie i…eee…
Co z tego, że ja przez ciebie wciąż zamartwiam się
Lecz wiem to doskonale i nie przechwalam się
Bo z twojego zamieszania ta myśl pociesza mnie
Że…
Ty kiedyś będziesz Pan…
