Amstel rozmiękcza sery, łososie i kraby
aromat mieszanych smaków; świeżo parzona kawa
to Festiwal Poezji i młoda Turczynka
czyta po holendersku; „W domu jestem niewinna”
ktoś ją widzi w TeFau, co powiedzą sąsiedzi?
dookoła błogość, w knajpie ouzo do śledzi
ktoś wyrecytuje „ą” i „ę” jak śmierć Euterpe[1]
nagłówki gazet krzyczą; „Ona przeżyła mękę”
„Rodzice usiłowali utopić własną córkę
uratował ją Polak, skinhead z podwórka”
Amstel pieni się klasycznie. ponure b-molle
transoceanik wersów odpływa. gondole,
wodne taksi i statek; żagle naciągnięte
cisza trwa w delcie Renu. nagły krzyk gęsi
na wałach powodziowych dzikich gęsi krzyk
niskoziemne to miasto. palisad ziemnych szyk
Amstel złociście rozmiękcza przedostatnie wersy
Kanały słów drenują soczysty prajęzyk
Fruną kwiaty z polderów i rzędy chryzantem
W tym kraju amfibii stajesz się atlantem
[1] Euterpe – muza poezji lirycznej w mitologii greckiej
I znowu Wojtku, jakbym tam był w Rotterdamie:):) Bardzo na tak:)
report
Dziękuję. Mówicie, że udało mi się przekazac to co widziałem i słyszałem, to znaczy, że jestem na dobrej drodze, albo po prostu jesteście mili. Tak czy owak muszę sprostac wyśrubowanym wymaganiom, i cool. Serdecznie pozdrawiam
report
Bardzo ładnie. Nie byłam i nie będę, ale też zobaczyłam, jak dwóch panów przede mną.
report
Pani Wando, dziękuję, ale nie należy sobie odmawiac przyszłosci. Kto wie, gdzie Pani jeszcze będzie? Ja sam nie przewidywałem połowy tych miejsc, które odwiedziłem, lub nawet początkowo nie paliłem się do pewnych przedsięzięc, a się udały i przekonały aby kontynuowac. Serdecznie pozdrawiam:)
report
Musiałabym mieć drugie życie. A swoja drogą nigdy nie chciałam być turystą. W obcym miejscu czuję się tak, jakbym patrzyła przez szybę.
report
Ja natomiast wsiąkam w atmosferę miejsc i w zasadzie czuję się u siebie. Nie, nie jeżdżę za granicę jako turysta - jest to praca, lub odpoczynek i praca. Lubię obce dżwięki wibracje, a także swojskie nastroje, bo Polacy są już wszędzie:)
report