Conrad kończy swój wpis do księgi okrętowej
kładzie pióro na blat przy hebanowej rzeźbie
widzi przed oknem filigranową kobietę
to córka holenderskiego kupca Almayera
służąca niesie koszyk; bukiety selerów
kapitan je pozdrawia skinieniem i wstaje
czas by zajrzeć do portu; wysłać list do kraju
zaokrętować płynących do Mekki wiernych
pouczyć, aby zwano go Joseph nie Lord Jim
chciałby napisać tę powieść, nie pragnie być nim
niebo pociemniało; wiatr porywał badyle
migdałowiec zafalował w burzowym pyle
obfitego deszczu z rozpasanych niebios
półmrok rozjaśni szklanka whisky Helios
Jakkolwiek uwielbiam Conrada a nawet lubię twoje pisanie, Wojciechu, to jednak ten wiersz wydaje mi się strasznie wysilony. Nie brzmi.
report
Bo te ostatnie dwa wersy są tu istotne.
report
Niech Pani mi uwierzy, przeczytałem całość, ze zrozumieniem. Tak mi się przynajmniej wydaje.
report
Dziękuję. Zgadzam się z opiniami. Na Conradzie wszyscy mogą się wyłożyc, a jeśli chodzi o adaptacje tylko Coppoli jakoś sie udało, bo z zasadzie luźno bazował na "Jądrze ciemności". Przemyślę jeszcze jak mógłbym poprawic (ustrawnic) ten tekst.
report
Wydaje mi się, że Ridley Scott swoim "Pojedynkiem" też nie ubliżył mistrzowi Josephowi :)
report
To prawda. Proszę zerknąc na poprawki. Czy lepiej? Conrad wymaga, aby przesiąknąc deszczem i słońcem tropików, co do whisky to tylko okazjonalnie:)
report
No Panie kolego, toż to inna jakość, teraz możemy się napić :)
report
Dziekuję za stymulację on-line. Proponuję, aby przy okazji jakichś spotkań poetyckich rzeczywiście rozjaśnic sobie dzień czymś promienistym:) Pozdrawiam serdecznie:)
report
Sobie czytam, co tu Pan Waldemar pisze, a się okazuje, że tekst przedziubany:) Wiersze-obrazy, wiersze-opowieści, mają u mnie "wysokie notowania, zwłaszcza kiedy napisane tak, że potrafią "importować" do siebie czytelnika, wstawić go w któreś z opisywanych miejsc i pozwolić mu na więcej, niż tylko przelotną lekturę.
report
A bo to, Mirko, nie wiesz co się tu wcześniej wyprawiało, to był naprawdę inny wiersz! Kolega Wojciech, jak pisze, że coś zmieni, to leci po całości, nie tam dwa słowa! Za co mu cześć i chwała :)
report
Potwierdzam, Kolega Waldek świadkiem, że najpierw tajfun wywrócił mi szyki, ale się pozbierałem i Helios rozjaśnił puentę. Dziękuję za niezwykłe określenie - '"importować" do siebie czytelnika'. Bardzo ładnie to Pani wyraziła:)
report
Wojtku dopiero dzisiaj , teraz pozna noca dotarłem do twojego wiersza, bo za duzo ostatnio sie dzieje:) Wpis do ksiegi odbieram jako bardzo udany, zaluje ze nie mogłem przesledzic ewolucji. A Whisky Sloneczna jak ow pociag Sloneczny z warszawy do Gdyni:):) Pozdrawiam cieplutko:)
report
Jarku, elowucja była długa, tylko ciut krótsza od wpisu do ksiegi komentarzy:) Jak życie uczy nawet tytuł wiersza potrafi człowiekowi wskazac drogę. Conrad zaczynał swój angielski od wspisów do ksiegi okretowej by z czesem pisac już całkiem literacko:)
report
Księga okrętowa, księga wieczysta, blisko blisko:):)
report
Nie wiedziałem że Joseph pił whisky Helios. Pewnie jakiś produkt z kolonii, nie ze Szkocji?
report
Dzięki, Antosiowi tu powróciłem, Dzięki Antosiu, dzięki autorze, dzięki Josephie!
report
Rum, whisky i inne rozwalacze wątroby. Ale nie od tegu umarł. W koloniach zawsze tworzono namiastkę metropolii:)
report
Dzięki Waldek. Pozdrawiam:)
report