Palarnia


 
do palarni szło się uliczką i wąskimi podwórkami
dalej alejka wiodła do drewnianych odrzwi
z kutymi w miedzi ornamentami i napisem:
„Pukać w chwilach potrzeby”

siedząc na szezlongu trzymałem w ręku cybuch
palona słodka gorycz przypominała w posmaku
sezamowe chałwy z lekką nutą wanilii
pod koniec napływał kokos i gorzkawy muszkat

naraz ujrzałem św. Georgio polującego na smoka
przed frontonem kasztelu wykutego w skale
podwójny zmierzch rzucał róże i pomarańcze
w lazurach dogasały pierścienie słonecznej dalii  
zamierając w kolorach mango i granatu
po niebie przemknął rydwan Menelaosa
rozbił się o mury Troi; koń trojański płonął
w odgłosy bitewne wdarł się głos muezina
najwyższy czas opuścić mury opiumiarium
właściciel zmartwił się widząc mnie przy bramie
”Pressed for time, sir?”

kilka sekund później do palarni wpadli ekstremiści
nim z minaretu dobiegła końca modlitwa
zdołali poderżnąć gardła wszystkim opiumistom

powiało kwiatami hibiskusa i esencją chłodu
ignorancja i psi węch zaiste
są rozkoszą bogów
 

stateless
21 december 2010 at 22:30

zastanawiam się nad tą granicą między prozą a poezją, czasami jestem na, czasami pomiędzy, Panie Wojciechu, lekkie pióro, zdolności lingwistyczne:)pozdrawiam

report

Wojciech A. Maślarz
21 december 2010 at 22:36

ten wiersz jest typowym utworem narracyjnym ocierajacym się o short story. Ma jednak typowe zakończenie charakterystyczne dla wiersza:)

report

Wojciech A. Maślarz
21 december 2010 at 22:37

I dzięki za to lekie pióro:)

report

Jarosław Trześniewski
22 december 2010 at 12:12

Piękny.

report

stateless
22 december 2010 at 18:11

zakończenie oczywiście:) za Jarosławem

report

Wojciech A. Maślarz
22 december 2010 at 20:22

Dziękuję. Czekam na Wasze wiersze:)

report

Wojciech A. Maślarz
5 january 2011 at 17:58

Dla wyjaśnienia - mieszkałem kiedyś w Arabii Saudyjskiej, ale takie palarnie istnieja (istniały) poza krajem słynącym z wahhabizmu. W Arabii za posiadanie narkotyków grozi kara śmierci. Nieoficjalnie różnie bywa.

report

Jarosław Trześniewski
7 january 2011 at 17:12

o Arabia felix!!!Na Allaha!:):)

report

Wojciech A. Maślarz
7 january 2011 at 19:39

Mój dziadek miał na imię Felix:) ale czy był Arabem? Na Allacha, był katolikiem, ale z Odessy:) Lubił kąpac się w Morzu Czarnym a należał do rasy białej. Pijał wino ale tylko czerwone, a jak wódkę to tylko czystą:) Ale wracając do Arabia Felix, to kiedyś opublikowałem opowiadanie pod takim tytułem. Wzbudziło wiele słusznych i przeciekawych emocji:) Powinno byc także na Nieszufladzie.pl, kiedy to wlepiłem je w poprzednim żywocie:) Pozdrawiam:))

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register