salzburskie parne deszcze sprowadziły mnie tam
gdzie fuzja jazzu Chopina, operowy cancan
publika sączy trunki: Gösser, Zipfer i Lech
w powietrzu klasyczne nuty zmiksowanych ech:
poprzez morze parasoli płynie Don Giovanni
chce pogadać z wikarym ze starej plebanii
deszcz zacina i plecie strudle wodnej piany
płynące ku rzece, ku ogrodom różanym
słońce czyni swe czary blaskiem przyodzianym
poprzez chmury na Salzburg z soli wyciosany
zerkajac słucha muzyki; mozartowskie tam tamy
To tylko muzyka klasyczna, jazz i chlupanie deszczu:)
report
Bardzo na tak:)Lubie jak muzycznie u Ciebie, a rymy udane i czasami warto:):)
report
Dzięki. Tutaj zawarłem taką formę "zmiksowanych ech". I te echa rymów mają się powtarzac, aż do przejścia w crescendo, czyli tam tamy. Nie tłumaczyłem tego, ale pewnie się udało:)
report
I gra:):)bardzo.
report
Dobrze to wybrzmiewa.
report
Dzięki za komentarz. Zerknąłem jeszcze raz i podmieniłem ze dwa słówka. Do czasu, gdy nie puszczę wiersza do druku zwykle poddaję go sezonowaniu:)
report