Masz marmurową twarz i
ten swój ironiczny brak zrozumienia.
Żyjesz z dnia na dzień
ignorując przy tym czyjeś jestestwo.
Przygniata Cię autentyczny przestrach
dnia jutrzejszego
życia
istnienia.
TY
człowiek
marionetka w rękach Boga
TY
zmieszane apogeum bezradności
wolnej woli
rozerwania
chęci trwania i
chęci BYCIA.
Co noc zadajesz sobie pytanie:
Czy dalej chcę tak żyć?
Dziś kiwasz głową przecząco.
-Mam ci pomóc?- pytam retorycznie.
Dobrze.
To zacznij zmianę od naprawienia zegara w kuchni.
To chyba dalszy ciąg poprzedniego wiersza. No cóż... Obydwa dobrze napisane.
report
to klepsydra; stanęła na za pięć dwunasta; i wcale nie chcę, aby była naprawiona..
report