Firanki

*   *   *

pomarszczone woalki
poszarzałe tiule
kryjące realizm rzeczywistości

prześmierdły już dymem z papierosa
i zapachem smażonej kaczki

dziedziczone po babce
niemodne ostatnio

noszą na sobie
szkaplerze
wonnego pyłku z kwiatów
żywej krwi z rozciętego czoła
i szarego popiołu

niekiedy pamiętają
radosne uśmiechy
czasem plastikowe twarze
a nawet drogie perfumy
od francuskiego dyrygenta

one jedne wiedzą o wszystkim
za dnia widome
w nocy zabijające ślepotę
odbiciem blasku miesiąca

ich czas nie oszuka
a przepalona dziura
nie będzie milczeć

Szel
13 august 2010 at 12:58

po kiego wstawiasz Radku gwiadki pod tytulem...? wkurza mnie ta rozrzutnosc:P

report

Przemko Janiszko
13 august 2010 at 13:22

Można by poszerzyć to pytanie. Po kiego wstawiasz Radku wersy pod tytułem?:) tu jest jednak trochę lepiej pzdr

report

Rmk
13 august 2010 at 13:59

Ciekawa, nawet bardzo ciekawa nastrojowa poezja, bez patosu. Pozdrawiam serdecznie!

report

Przemko Janiszko
13 august 2010 at 14:11

żywa krew z rozciętego czoła i szary popiół - Panie Ryszardzie nie ma patosu. Ni grama.

report

Jarosław Trześniewski
13 august 2010 at 18:43

odstraszyly mnie te woalki i tiule, ale koncowka calkiem calkiem.czytam bez 3 pierwszych fraz .Firanki/ prześmierdły dymem z papierosa .... wyrzuc tę krew i popiół( bo to jednak patetyczne) i bedzie duzo lepiej,radze sprobowac,jest mozliwosc edytowania tekstu to wielki plus na trumlu. Pozdrawiam

report

Laura Calvados
15 august 2010 at 10:38

jest potencjał. zobaczymy co dalej

report

Bozena Nitka
15 august 2010 at 20:26

sorki Radku pomyliłam te kciuki miało byc inaczej:) przepraszam za Moja pomyłke:)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register