19 september 2020

poetry

smokjerzy
smokjerzy

szkic irracjonalny

krawędź uśmiechu
zaostrzyła się w nóż
bolało jak diabli
potem nawet krzyczało
co byłoby do zniesienia gdyby nie to
że nie było
aleksander
wychodził z siebie powoli
słowo po słowie
ścieżką niewyszukanego języka
aby odnaleźć dłonie

na końcu krótkiego łańcucha
dotyk
dzwonił na mszę

jeśli tylko
19 september 2020 at 19:24

trudno jest..

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register