30 september 2019

poetry

supełek.z.mgnień
supełek.z.mgnień

Jakby zawsze było więcej rzek, niż brzegów

Oszalała tylo raz, ale już jej tak zostało. Odrobina światła
rosła w brzuchu: mając niebo zbyt blisko, to jak życie po życiu,
w domku na drzewie. Konary i pień, niby zarys dogasającego
ogniska. Kilka zwierzęcych kości dyndających na sznurku

od świtu do mocnego słońca, żeby ją uwieść na sam wierzchołek,
przez przezroczyste skrzydła much. Musiała to komuś opowiedzieć,
lecz tylko poszeptywała, niby fale w spokojnym strumieniu: zdrowaś
matko, łanów pełna, uczyń mnie bardziej przejmującą —  jak
każdą śmierć, jak nawoływanie z ust przerysowanych węglem.

alt art
30 september 2019 at 11:24

nie każda śmierć, przecie..

report

supełek.z.mgnień
30 september 2019 at 11:30

Potrafisz sprowadzić na ziemię, alt.

report

alt art
30 september 2019 at 11:32

bo nie umiem latać..

report

supełek.z.mgnień
30 september 2019 at 11:35

Od czego są sny?

report

alt art
30 september 2019 at 11:36

wierzę, że to było retorycznie..

report

supełek.z.mgnień
30 september 2019 at 11:38

Nie pamiętam.

report

alt art
30 september 2019 at 11:39

to nas czasami ratuje..

report

supełek.z.mgnień
30 september 2019 at 16:51

Mnie zazwyczaj.

report

milena
30 september 2019 at 12:24

świetny,przejmujący przekaz. w sam splot.

report

supełek.z.mgnień
30 september 2019 at 16:52

Dziękuję, milena.

report

Belamonte/Senograsta
1 october 2019 at 11:07

zawszy i odniska?, jak zawsze przeczytałem z przyjemnością i szkoda że takie krótkie

report

supełek.z.mgnień
1 october 2019 at 23:56

Dziękuję za czujne oko. Moje, jak widać, już nie te. ;) [Staram się odchodzić od nadmiaru słów, ale przeważnie mi nie wychodzi. ;)] Pozdrawiam.

report

Belamonte/Senograsta
2 october 2019 at 11:25

w takim razie nierozważnych kroków i rozwlekłości życzę :-)

report

supełek.z.mgnień
2 october 2019 at 15:45

I wzajemnie. ;)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register