27 kwietnia 2018

poezja

supełek.z.mgnień
supełek.z.mgnień

Tam, gdzie topi się kocięta

Historia Anny staje się przekłamana, albo nudna,
lecz daje poczucie ciągłości. Na kształt wiklinowego kosza z liśćmi,
które już dawno straciły woń sadu. W sam raz dla wiatru,

by nagość drzew odróżnić od naszej. W przyziemnej codzienności
słychać brzęk psiego łańcucha. Wraz ze skowytem, widać niebo
w oczach, gnijące trawy na skalę wszechświata.

Wpływają jedna w drugą, a tu już noc śpieszy jak na wronich skrzydłach
 — i może też nic się nie zdarzy — powtarza, niby wierszyk,
wychylając się z okiennej ramy. Nazajutrz

nagle ucichłe echo powraca, jakby było pamiętliwe. Całkiem
jak na starej pocztówce, Anna trwa na tle namalowanego domu.
Jest mamą wszystkich dzieci.

alt art
27 kwietnia 2018 o 14:22

czyli musi mieć zdziwione oczy na rysunkach dzieci..

zgłoś

supełek.z.mgnień
27 kwietnia 2018 o 14:51

Tak, o tym też już było. Zazdroszczę pamięci, alt.

zgłoś

bosonoga - Gabriela Bartnicka
27 kwietnia 2018 o 16:18

Ładnie snujesz :) Polubiłam Twoją Annę. Ciekawa klamra Ci wyszła „tam, gdzie topi się kocięta / jest mamą wszystkich dzieci”. Pozdrawiam :)

zgłoś

supełek.z.mgnień
27 kwietnia 2018 o 23:52

Dziękuję Bosa. Jakoś trzeba tę opowieść skończyć. Choćby klamrą. ;) Pozdrawiam.

zgłoś

Krzysztof Konrad Kurc
28 kwietnia 2018 o 07:54

Dobrze się czyta.

zgłoś

supełek.z.mgnień
28 kwietnia 2018 o 22:34

Dziękuję.

zgłoś

smokjerzy
29 kwietnia 2018 o 08:35

Lubię Twój cykl wierszy o Annie, nad tym jednak, według mnie, można jeszcze trochę popracować. Za dużo tu "jak", "niby", "niczym", "jakby". To od razu "rzuca się na słuch i na oczy". Przepraszam za wymądrzenie się i pozdrawiam :)

zgłoś

supełek.z.mgnień
29 kwietnia 2018 o 09:30

Doskonale zdaję sobie z tego sprawę. ;) Wrzucam w nadziei na podpowiedzi edycyjne, ale cisza. I zapraszam do wymądrzania, ponieważ cenię uwagi, i jak widać, bardzo ich potrzebuję. Pozdrawiam.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się