W samowidzeniu (nieobecność)

Dom wydaje się narysowany. Pełen obietnic,
z których większość można wykluczyć. Łóżka stłoczone, jak drzewa
w sadzie. Spiralne schody — nadranne powroty, odkąd starzy ludzie
zwisają z okien, niby pończochy, albo pierś wychylająca się,
lecz niedotknięta. Gruba kobieta z żółtą parasolką robi sobie piegi,

czuć jej z ust ojcem, kiedy śniegiem przeciera twarz. Gdy dzień
kończy się koło czwartej, chłopiec rozgrzebuje patykiem ognisko,
udając, że tworzy niebo. Później opuszcza głowę i milczy,

jakby wiedział, że słowa są ciężkie. Pies trąca nosem jego rękę,
powolną litanię dymu — więc modlę się. I nie potrafię wskazać
momentu, w którym jeszcze nie jestem swoją matką.



____________________________
z cyklu: studium przypadku

xyz
6 february 2018 at 22:37

też to mam - odnośnie puenty ... hmmm ... z wiekiem dostrzegamy jak kopiujemy gesty, pozy naszych przodków ... i to dzieje się jakby samo, możemy tylko z zaskoczeniem przyłapywać się w takich momentach - czynnościach; ana logie ;) pozdrawiam ☺

report

supełek.z.mgnień
6 february 2018 at 22:50

Tak, to prawda. :) Dziękuję za ślad, Zoi. Pozdrawiam.

report

Ania Ostrowska
6 february 2018 at 22:37

świetny wiersz. dziękuję. dawno nie zdarzyło mi się takie mocne spotkanie.

report

supełek.z.mgnień
6 february 2018 at 22:51

Dziękuję. [''Siedział'' we mnie od dawna, a dzisiaj pozwolił się zapisać.]

report

jeśli tylko
6 february 2018 at 22:44

byłam, wrócę..

report

supełek.z.mgnień
6 february 2018 at 22:51

Dziękuję.

report

zingara
6 february 2018 at 23:04

wiersz którego nie sposób zapomnieć

report

supełek.z.mgnień
8 february 2018 at 08:57

Dziękuję.

report

smokjerzy
7 february 2018 at 07:23

Pisząc, malujesz. Z wielu scen stworzyłaś piękny i spójny obraz - pod jego powierzchnią dzieje się coś ważnego i trudnego do uchwycenia, czuje się, że chodzi tu o coś więcej, niż tylko zwykła relacja, to jakby również rozliczenie się z czasem, wewnętrzna wędrówka, która doprowadza do zdumienia - "nie potrafię wskazać momentu, w którym jeszcze nie jestem swoją matką". Jest w tym wierszu wiele fragmentów, które sprawiły mi - czytelnikowi - wiele radości - "starzy ludzie zwisający z okien, niby pończochy", "pierś wychylająca się, lecz niedotknięta", " czuć jej z ust ojcem" ( aż się uśmiechnąłem ), trudno tu przytoczyć wszystkie, bo musiałbym przepisać niemal cały. Ale najbardziej zapadnie mi w pamięć ostatnia strofa, w której płynnie przechodzisz od obrazu do pozornie nie związanej z nim konkluzji. Wywaliłbym przecinek po "parasolce" w piątym wersie. Naprawdę świetny wiersz - gratuluję! :)

report

supełek.z.mgnień
8 february 2018 at 09:00

Masz rację odnośnie przecinka: wywaliłam. Bardzo dziękuję za komentarz. Chyba nie spodziewałam się takiego, zwłaszcza pod tym wierszem (dość długo na tym potralu, moje teksty trwały w ciszy). Cieszy, że znalazłeś coś dla siebie, że pojawił się uśmiech. Pozdrawiam.

report

smokjerzy
9 february 2018 at 06:44

Uśmiech dotyczył oczywiście formy i był spontaniczną reakcją na sprawność i urodę porównań, treść natomiast, bardzo poważna, wywołuje raczej głęboką zadumę, szczególnie że jeden z fragmentów wiersza w połączeniu z puentą dopuszcza interpretację wręcz ponurą. Pozdrawiam :)

report

supełek.z.mgnień
13 february 2018 at 12:29

Dziękuję za powrót. I ja pozdrawiam. :)

report

lilidae
7 february 2018 at 09:38

Bardzo mocno do mnie przemówił...Jest przejmujący, a zastosowane środki, dają pole do szerokiej interpretacji. Nawet nie umiem zacytować fragmentów, które szczególnie we mnie zapadły, bo cały wiersz stanowi zwartą, świetną całość. Na pewno będę do niego wracać.

report

supełek.z.mgnień
8 february 2018 at 09:02

Dziękuję. Podobnie jak w odpowiedzi wyżej, zaskoczenie.

report

Belamonte/Senograsta
7 february 2018 at 10:33

osobiste i ciekawe, życie na poły akceptowalne a na poły nie

report

supełek.z.mgnień
8 february 2018 at 09:04

Piszę, jak piszę. Zawsze jest w tym osobista nuta, ale niekoniecznie - bardzo.

report

Belamonte/Senograsta
7 february 2018 at 10:34

w puencie chodzi o upodabnianie sie do matki, podoba mi się puenta i rozumiem że chodziłoby o bardziej bycie sobą

report

supełek.z.mgnień
8 february 2018 at 09:05

Możliwe, że tak właśnie, a może trochę inaczej.

report

bosonoga - Gabriela Bartnicka
8 february 2018 at 19:32

Lubię wszystkie Twoje wiersze, ale ten wydaje mi się bardziej czytelny dla zwykłych zjadaczy słów :) Bardzo na tak!

report

supełek.z.mgnień
13 february 2018 at 12:28

Ojej! Aż nie wiem, co napisać? Może jeszcze będą ze mnie ludzie ;) Dziękuję, Bosa. :)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register