18 october 2016
poetry
Z dnia na dzień
Drobniejesz. Tak sobie wyobrażam dzieci bez imion. Unieruchomione owady, na drzwiczkach wirującej pralki.
starzy też drobnieją, dobre słowo
report
Na pewno (i sporo o tym wiem). Jednak tutaj o inny kontekst chodzi(ło), więc są dzieci. Dziękuję za ślad.
skojarzenia, jakie wywołuje we mnie ten wiersz, to lament nad utratą tożsamości, uwięzieniem w obezwładniającym wirze zdarzeń/obowiązków/ludzi/przypadków, wewnętrznym przyzwoleniem na karlenie duszy. I na nic mądrości filozofów.
Dziękuję za przystanięcie, i ślad pod wierszem. Zawsze (mimo, że czasami miałyśmy odmienne zdania) lubiłam Twoje odczytywania. Pozdrawiam.
Dobre. I smutne, bo prawdziwe.
Dziękuję.
Trudno przejść obojętnie obok tego wiersza :(
Dziękuję Bosa.
You have to be logged in to use this feature. please Register
starzy też drobnieją, dobre słowo
report
Na pewno (i sporo o tym wiem). Jednak tutaj o inny kontekst chodzi(ło), więc są dzieci. Dziękuję za ślad.
report
skojarzenia, jakie wywołuje we mnie ten wiersz, to lament nad utratą tożsamości, uwięzieniem w obezwładniającym wirze zdarzeń/obowiązków/ludzi/przypadków, wewnętrznym przyzwoleniem na karlenie duszy. I na nic mądrości filozofów.
report
Dziękuję za przystanięcie, i ślad pod wierszem. Zawsze (mimo, że czasami miałyśmy odmienne zdania) lubiłam Twoje odczytywania. Pozdrawiam.
report
Dobre. I smutne, bo prawdziwe.
report
Dziękuję.
report
Trudno przejść obojętnie obok tego wiersza :(
report
Dziękuję Bosa.
report