Zmiana sposobu prezentacji
Moja twórczość wynika z przekonania, że potrafię narysować wszystko (na miarę możliwości)
Inspiracją jest dom pod lasem, w którym kiedyś mieszkała moja mama.
Kreska jest wynikiem energii miejsca, którą tam odczułam.
Dla wielu osób to bzdury, a dla mnie motywacja.
Być może to zwykłe bazgroły, ale dla mnie nie zaistniałyby
bez jednego wspomnienia (o którym nie napiszę).
Czy dobrze jest wymyślać sobie własne standardy zadowolenia?
Co za tym idzie? Lepsza droga czy rozczarowanie?
Standardy, które już istnieją też wcale nie są złe(zależy z której strony spojrzeć).
Brzydota może mieć swój urok.
Piękna wystarczy poszukać.
Nie każdy ma to samo.
Ale i tak wszyscy umrzemy.
Tutaj liczą się standardy śmierci.
Jesteś jak pielęgniarka, która wstrzykuje truciznę smutnej złości.
Jak to robisz, że się jeszcze nie wybrudziłeś?
Wiele jest rzeczy niepotrzebnych, niepotrzebnych sytuacji, niepotrzebnych spotkań.
Nie trzeba jeść wszystkiego, warto omijać pozorny urok, nie wszystko jest dla nas.
Jak to sprawdzić ?
Pytać na głos?
Pytać w myślach ?
A może po prostu być na nie dla innych, na tak dla siebie, gdzieś tam na samym końcu lasu usiąść na najgrubszym drzewie i śpiewać sobie - ja jestem wolny, mam swoje zdanie...(chodzi o piosenkę :) zespołu Chocolate Spoon - Jestem wolny)
przecież tak też można.
