21 february 2012

poetry

somebody man
somebody man

mrówki na chodniku

nie wytrzymałem
pstryknąłem im zdjęcie 
powiekami jak migawką 
wrzuciłem w kartę pamięci 
microhipocamp 
teraz oglądam je stale 
mrówki na chodniku
niepokojąco ruchliwe
szwędające się siatką nerwów
i nawet teraz 
kilka z nich mi wychodzi 
ustami

śpiewam 
czasem tańczę 
wysoki próg krawężnika 
wyznacza niemą granicę
reszta już tylko
sen i śnienie 
obraz ten sam 
i poczucie tła
pusty oczodół 
z napisem ENTRY
zachodzi pleśnią

Emma B.
21 february 2012 at 16:13

byłam tu wcześniej, ale coś internet zaszwankował. Byłam z pytaniem czy to reminescencje po przeczytaniu Les Fourmis Bernarda Werbera. Tak jakoś mi się ten wiersz skojarzył z jego trylogią ;)

report

somebody man
22 february 2012 at 12:14

nie czytałem. niestety

report

Emma B.
22 february 2012 at 20:22

a widzisz, to super pozycja, można po polsku jeszcze lepiej po francusku - małmazja

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register