Wiatr się
tłucze od ściany do ściany
po wieczorze
odganianym milczeniem,
na którym
zwisa niezdarna dekoracja nadziei jutra.
Bez zjaw, bez
myśli, bez łez, bez sensu.
Zdania bez
sedna,
wetknięte w
bezruch,
boją się
spotkać ze sobą.
Rozsypane dźwięki…
Ciężar świtu
spada na głowę,
mgłą zasysając
wszystko.
Zrównuje z
powierzchnią poduszki.
20/21.11.2010
Wiatr tłucze się/ od ściany do ściany /
report
Popieram Oczka w tej kwestii, Majka. ;) No i lepszy byłby wers bez "jutra" - "zwisa niezdarna dekoracja nadziei" - dałabym "niezdarnie", bo nie ma wtedy nagromadzenia "a". ;) Można by też pobawić się jeszcze z wersyfikacją. Ale wiersz zrobił na mnie całkiem dobre wrażenie. Miłego :)
report
dziękuję. problem polega na tym, że publikując tu teksty mam czasem problem z zachowaniem oryginalnej wersyfikacji. po naciśnięciu "publikuj" bywa, że słowa dziwnie "przeskakują". większe dziwadełka porobiły mi się przy poprzednim tekście.
report
majka, nie wiem czy zauważyłaś, ale jest edycja.
report
i zanim dasz tekst do czytania, nie zaznaczaj ptaszkiem "publikuj" tylko, okienko niżej, o prawach. spokojnie niewidoczna dla wszystkich,możesz tekstem żonglować :-)
report
Faktycznie czasem się rozsypuje - wtedy trzeba ręcznie poprawiać. :)
report