Po zoonozie przyjdzie czas na wojnę
jestem jak w śpiączce
czułem się wolny a potem gdy się ocknąłem
znów byłem w tym piekle
po Warszawie jeżdżę nocą od pętli do pętli
budzę się nad ranem i tak mija mi noc
dzień w dzień
w tym samym miejscu na bajzlu
ćwiartka helu na folii aluminiowej fifką
gonię kroplę snu
mam pod powiekami Matkę bolesną
mówi Szymonie Magu
wykup nierządnicę Helenę
od pętli do pętli, byle przez wolumen..
zgłoś
Aż tak dobrze Warszawy nie znam, ale pel owszem zna:)
zgłoś
sajgon… cholera... znow jestem w sajgonie...
zgłoś
ja w wawie ;-) https://youtu.be/bKGJFXeBazM
zgłoś