na ramionach przysiadla szadź
bliżej mi
do mrozu jednak nie wystawiam języka
zmarznięta dziewczynko pozostań do wiosny
ziąb
wyposażony w pełen zestaw jesieni
zacisnął palce nad głową
nowe pieszczoty urodzą się w leśnych źdźbłach
przechodzisz obok studni
dziewczynko z warkoczem nie wiesz
jak unikać zaplątanych brzegów
zawierzyłam wodzie z ciekawością patrzę
co przyniesie cicho przypływają drobni
ludzie z trosk lepione tratwy powoli
ogrzewam w liściach południowym wiatrem
pozwól
przegonić chmury gromadzone w dłoni
już drobnym dreszczem spływają
pierwsze krople
dobrze oprzeć się plecami o drzewo
stare i silne jeszcze głęboko
nie zapuszczam korzeni
ciągle mam w zasięgu ręki
księżycowy kamień na kamieniu
wersja poprawiona
report
szadź dałoby się ciepłym oddechem ? może ciepłą dłonią ? zawierzyłaś wodzie, a woda bywa taka zimna i mokra; choć z drugiej strony-gasi przecież pragnienie ? tak, pod starym drzewem może być przyjemnie, byle próchnieć nie zaczynało ? hey
report
jeszcze - jeszcze - a woda czasami przynosi skarby
report
no to ja też nabieram ochoty na to poszukiwanie skarbów, mam nadzieję , ze nie masz na myśli kry? :)
report
w NOWYM roczku - wiele dobrego - wiese:)
report
ej tam - czasami przypłynie coś znacznie cieplejszego ;)
report
a pozdrawiam szczególnie pod tym tekstem ulubionego Jarka J
report
Ja otwieram szeroko dłoń,chmury odpędza wiatr zrozumienia.Krople łagodności faktycznie powodują czasem dreszcze....Pozdrawiam;)))
report
Jestem. dziękuję - serdeczności :)
report
Wiesz, mam wrażenie bałaganu jak czytam. Ale gdyby nie to to świetny wiersz, gratuluję
report
Leszku - bo mnie czasami tak skręca ;) dziękuję za odwiedziny
report