28 december 2011

poetry

Alutka P
Alutka P

przesmyk

pod wodą szeroko otwieram oczy
cienie rozpoczęły taniec wątłych promieni
przepraszają że tak długo
pod ramionami omszałych konarów
obumieram począwszy od pierwszej kropli

podchodzisz do mnie na wąskiej drodze
jestem kamieniem nie przywitam się z ogniem

pod grubą warstwą kory przechodzę w cień
stal pocierana o żebro iskrzy
kadzidlanym światłem dławi się płomień
jeszcze tylko podam gładkie dłonie
na powierzchni bladozielonej wody
zimny osad mojego oddechu oszukuje śmierć
 

kiedy woskowe panny dotykają twojej piersi
drobinkami piasku przychodzę bratać się z wodą
we śnie zatopiona łódź już oddycha spokojnie

Małgorzata Krupińska-Nowicka
28 december 2011 at 13:46

Lubię :)

report

Wieśniak M
28 december 2011 at 17:21

Pięknie z tą łodzią Alutko:))

report

ezo**
28 december 2011 at 18:51

piszesz tak, że chcę tam...na ten przesmyk :)

report

Alutka P
29 december 2011 at 10:06

oj - ten przesmyk - to nie taki przyjemniaczek jak go maluję ;) dzięki ezo

report

gfhghfhg
28 december 2011 at 19:58

Touche! (jak to Jarek mówi). 'jestem kamieniem nie przywitam się z ogniem' - bez 'już' - to doskonała fraza. nie podoba mi się jedynie 'zimny osad mojego oddechu oszukuje śmierć' i dałabym 'we śnie zatopiona łódź już oddycha/spokojnie - w oddzielnym wersie. Buziaki!

report

Alutka P
29 december 2011 at 10:05

ale nie powiedział :( - ;) troszkę się posłuchałam ;) bo taki gorący, ze aż parzy ;)

report

Jarosław Jabrzemski
29 december 2011 at 10:09

A dziad wiedział, nie powiedział, bo mu za dużo przymiotników było.

report

Alutka P
29 december 2011 at 15:55

ha

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register