30 october 2011

poetry

Alutka P
Alutka P

proste linie - otwarta łamana

do białości perfekcyjnie zaciśnięte palce
za plecami krzyżują się pokręcone drogi
każdy ruch wymaga oddechu i precyzji
 
wyszłam za mąż mając lat
nie pamiętam ile par oczu lustrowało
sny krążące dookoła łóżka
nigdy nie znikają
higieniczne resztki pod dywanem
panoszy się artystyczny nieład
polubisz
moje wahania nie stanowią o treści
na kolanach chodzę do tyłu
przecież wiem że nie powinnam
 
nóż - w mojej ręce jest nóż
 
na dłoniach mam odciski
od krojenia chleba
jeszcze nikt nie umarł
może jutro
pozwolisz - dłużej odpocznę

Jarosław Jabrzemski
30 october 2011 at 20:02

Majcher ma na imię Anna, aczkolwiek nie ta od góry z Chełma - ta bez hełmu z szablą od komendanta.

report

Alutka P
30 october 2011 at 21:31

życie podobno przerosło Annę - pozdrawiam Jarku i dziękuję

report

marka
30 october 2011 at 20:10

Odcienie Jesteś rozwleczona jak meduza w kremowej pościeli po której skrada się mrok delikatnie szeptanym cieniem Oddychasz spokojnie jak zegar dworcowy i odkrywasz uda odziane w koronki Na ulicy bełkocze śmieciarka puchnie jej żarło w gębie a ja skradam się jak otyły tygrys i z impetem kładę na ciebie Jesteś zdegustowana bo różne grupy krwi mamy i chyba pole magnetyczne ziemi trzeć nam się nie daje ciałami. http://marka.cyt

report

Alutka P
30 october 2011 at 21:33

Jak tu oprzeć się takim komentarzom - to jest to co tygryski lubią najbardziej - Pozdrowczyk

report

Alutka P
31 october 2011 at 14:51

wiese - dziękuję Ci bardzo

report

Alutka P
31 october 2011 at 14:55

za kciuka:)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register