1 october 2011

poetry

Alutka P
Alutka P

zrogowacenia

zdarzają się takie popołudnia paskudne
niespodzianki które miały być motylem
okazują się pędrakiem pod koszulą
masz bardzo ostrą alergię

na mnie nie patrz gorszącym wzrokiem
mam śrubę dokręconą dawno
wykoślawiona rdzawym nalotem
traci właściwości

dwoje ludzi niespełnionych
rozumnie rzecz biorąc
nie powinno przebywać w pokoju
w którym nie ma świec i delikatnych dłoni
dookoła wszystkie przedmioty pływają
jak zegary Dalego czuję się zwiotczała
czasami płonę ale nie jestem żyrafą
ani też wielbłądem
udowodnić można prosto

na moich plecach nie mieszka garb
jedynie zalążki skrzydeł
może zaczną kiełkować niebawem

odskoczysz ode mnie
jak poparzony w pokrzywach

palcem nie będę grozić mogę pokiwać
na ciebie znajdę jeszcze jakiś sposób
może to będzie chłosta
albo drewniany spokój

Wieśniak M
1 october 2011 at 13:15

ano zdarzają się takie popołudnia/ a nawet wieczory i ranki/ prawie bez ruchu i życia/ gdyby nie firanki...

report

Alutka P
1 october 2011 at 13:23

ale zawsze później można pójść na spacer ;) http://www.youtube.com/watch?v=PFx3a7KfN0c

report

An - Anna Awsiukiewicz
1 october 2011 at 13:37

I tak bywa :)

report

Ania Ostrowska
1 october 2011 at 13:42

mam wrażenie, ze w tym wiersz jeszcze nie jest posprzątane jak trzeba :))

report

Ania Ostrowska
1 october 2011 at 13:42

*wierszu

report

ike
1 october 2011 at 17:04

mam cudowną maść na rogowacenie :) buzia

report

Kasiaballou vel Taki Tytoń
2 october 2011 at 18:26

tak!

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register