21 august 2011

poetry

Alutka P
Alutka P

a szatniarz się przyglądał

Kobiecie wystarczy
Ten ktoś kim być mogłem
Me serce przywłaszczy
Zupełnie na chłodno
(Księga Tęsknoty L. Cohen)


jak ptak na drucie
posadziłam tyłek na barowym stołku
nogi w czarnych pończochach
wulgarnie
zapalam papierosa
nikt już nie pali
jak błękitny anioł
mimochodem
słomka w moich ustach
teraz wystaje koniuszek języka
błąka się po wargach
twoje imię

czekam na zielony prochowiec
paryską Kulturą
z formacją brulionów
przyjdzie - na pewno
cierpliwa jestem
zaszeleści
zapyta

Więc czy pokażesz mi
Powiedz czy pokażesz mi
Gadaj czy pokażesz mi
Swe nagie ciało?

Wieśniak M
21 august 2011 at 17:23

Och!, Marlena!, a myślałem że już ich nie ma/ stoję błaznem przy kontuarze/ nie palę, tylko patrzę/ i marzę, marzę....:)))))

report

Kasiaballou vel Taki Tytoń
21 august 2011 at 18:00

b.dobrze budowałaś napięcie. in plus :)

report

---
21 august 2011 at 18:23

zmasakrowałaś Cohena i tyle :)

report

Alutka P
22 august 2011 at 15:37

a się rozmazałeś WM Kaś - dziękuję Zyto - Leonarda - nigdy w życiu:)

report

Paganini
22 august 2011 at 19:48

Bardzo podobnie do Cohena, ale cóż o klasę w dół. Pierwszy wers zaczerpnięty z utworu "Bird on the wire" (świetnego swoją drogą), błękitny stał się zielonym, no cóż. Więcej indywidualizmu i wiary w siebie. Warto czerpać od innych, ale w trochę inny sposób. Pozdrawiam, P

report

Alutka P
22 august 2011 at 23:06

Paganini o Cohenie troszkę tylko wiem - ale to co wiem na pewno - to to, że mąż peelki nosił zielony prochowiec - żeby nie być bardziej nieprzewidywalnym i wiernym sobie - czyli "warto czerpać z innych ale w inny sposób" ;) dziekuję

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register