14 august 2011

poetry

Alutka P
Alutka P

arystokratka artysta i pingwin

włosy opadły taki musical
poza nawiasem przęsło nad głową
trójca odpadła kiedy potrzeba nie wywinie się mydłem
gołębica niesie w dziobie jakieś chabazie
czekam na żebropławy niech oświetlą drogę po dnie
z dna powstałeś i w dno walisz głową

pokłonisz się kiedy ranny kogut zapieje
rut drut kolczasty dowód na złą wolę
wodę po kostki w gardle potomstwo
ości ssać będzie pierś dopóki nie odpadnie
wieś wieśmak z kaftanem dzieci w kwiatach
biała dama w koszuli i dwóch piżamach
cywet albo piżmo azalia w szwalniach
kwas zasada w winie siarka i ciemno

dobra noc zaklęła wciągając białą kreskę
odcinasz – mazowiecki rytuał
łacha drze dalej brnie
w brednie powiadasz wchodzę z nałogiem
nad grobem Lorena – wyciskacz łez
Preisner do kołatania przybliża rozdroża
ocean w Wietnamie zabarwiony na czerwono
i czarno - pociemniały oczy żon matek
dzieci udają że ich to nie dotyczy

swawolisz do woli niewolisz zgryzoty
w pieszczotę powoli smakujesz wiatr
Antonioni i Roman P w swetrze lewy szew
w obejściu zerwany beret
zryty łan piszczy pies
oderwany od łańcucha
czas nie wie gdzie ma wejść lub wyć
wyjście bywa jedno jasne i przestronne
z czterech zrobione drewno
zamęt zamek i śruby na drzewo amen

Kasiaballou vel Taki Tytoń
14 august 2011 at 10:41

no, mAlutka - rośniesz w oczach :)

report

Michał
14 august 2011 at 10:53

a ja tu widzę kilka wierszy, jakoś nie składa mi się w jednorodną całość - za dużo tropów i za wiele odniesień - można się pogubić Alutko - "przesiać?"..... miłego dnia;)

report

Alutka P
14 august 2011 at 14:41

wróciłam do filmu "Hair" - taki ten Milos przeładowany - no ;)

report

Kasiaballou vel Taki Tytoń
14 august 2011 at 11:05

Wodnik nie marudź. mAlutka już taka jest - wielowymiarowa - wczuj się troszku ;)

report

Michał
14 august 2011 at 11:09

no ale próbuję i próbuję, nie żeby marudzić, bo nie lubię pustej gadaniny, wiedzę, się podoba innym i cacy - to ja już sobie popłynę dalej...ok. rozumiem Cię rybko, ale wiersza nie za bardzo sorrki, spadam;)

report

Michał
14 august 2011 at 11:10

widzę, miało być;)

report

/
14 august 2011 at 11:10

widać, że nie ma nic, gdzie nadmiar

report

Kasiaballou vel Taki Tytoń
14 august 2011 at 11:21

Alutka jest wyjątkowa i ma niewyobrażalną wyobraźnię. Jej poezja to kalejdoskop wrażeń i refleksji. Przygoda/ jazda po meandrach wewnętrznych przesileń, wplatanych w poetyckie wersy. Taki koszyczek pełen niespodzianek. Bardzo hojny, pełen wszelakiego liryzmu i daleko idących konkluzji własnych. Cymes.

report

Alutka P
14 august 2011 at 14:43

Kaś - dziękuję (co za Częstochowa się tu rozegrała:) betinko - dziękuję

report

Kasiaballou vel Taki Tytoń
14 august 2011 at 11:11

tak tylko.. zaczepiam Cię, co się burzysz? nie odpływaj za daleko, bo będę tęsknic ;)

report

Michał
14 august 2011 at 11:18

jestem całkiem spokojnym wodnialem, nie burzę się, ino piszę , co mi na wątrobie legło...a sama , rybko mówiłaś, że nie komentuję, no to się wziąłem w garści, a tu takie placki...dobra, se pójdę i już - słońca in spite of all - wyruszę, ale nie daleko, żebyś do imentu nie zachlipała się z tęsknoty...... ;)

report

Kasiaballou vel Taki Tytoń
14 august 2011 at 11:26

i tak trzymaj - się nie za daleko, Wodniś Ty mój ;)

report

Darek i Mania
14 august 2011 at 11:15

zapomniałem co było na początku porozrzucany i rozległy jak warszawa :))

report

Kasiaballou vel Taki Tytoń
14 august 2011 at 11:25

to se poczytaj raz jeszcze :D!

report

Darek i Mania
14 august 2011 at 11:37

taaa, chcesz się mnie pozbyć przez zaczytanie :)

report

Alutka P
14 august 2011 at 14:35

dziękuję wam - TAKA BYŁA ERA WODNIKA:)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register