przekładam liście pomiędzy palcami
rośnie nadzieja na nowe soki
chęci zbierane do koszy
od nadmiaru można przyklęknąć
albo udźwignąć każde następne
dane nam
nieszczęście nie zabija
czeka za drzwiami to co dobre
dla równowagi przewiązuję apaszką oczy
mogę lepiej poczuć miąższość piasków
wciąga - płynę przez ziarna coraz głębiej
kamienie i patyki w krwiobiegu zbutwiałe brązy
na skale znany osad wilgoci wybiera nowe
pędy roślin pną się wyżej do słońca
niczego nie dopowiem
pomiędzy stropem a spągiem
dotykają geranium ostrożniej
zapach liści inne imię nosi
o słodyczy zapomnij
Gorzkie:)
report
rośnie coś w tym wierszu i nie ma szansy na słońce ;) zamyśliłem się i poszukałem w wersach ale słodyczy brak dla równowagi - deszczowy nastrój -:)
report
An - taki obieg:)
report
Darku - dziękuję za poczyt Pozdrawiam
report
Rafale - dzięki za kciuka :)
report