otwieraj - powietrze - odgryzaj kęs za kęsem degustacja trwa
słynna piąta pięć budzi bez wahania
nogi same spadają z powiekami
mrugam nóżką kiwam paluszkiem
zapach porannej dodaje animuszu
skaczę jak koza z nosem w chmurach
myślę o bzdurach trochę o tobie
w sobie noszę ciekawość
na drugą stronę dnia ciągnę
dalej
w nocy będę się stroszyć
nie zapomnij zagrać ze mną
na cztery ręce malowany obraz
iskrzy jak droga spadającej gwiazdy
lot zapewne nieostatni
błysk w oku
supcio.
report
Kaś - dzięki serdeczne :)
report
koza z nosem w chmurach ??? :)
report
a tak - koza wzięła się z opowiastki pod tyt. kto wyczaił kawę:) znam taką - mnisi modlili się i o poranku obserwowali stado kóz - po zjedzeniu pewnych ziaren były wyjątkowo ruchliwe (te rogate) - tak to mnisi zaczęli korzystać z daru obserwacji i popijali kawę - przed czuwaniem :)
report