12 july 2011

poetry

Alutka P
Alutka P

dziś

spotykam słowa potrzebne w drodze
boję się pochlebstw i wielkich samochodów
patrzą na mnie świetliste
mijają prędzej niż zdążę otworzyć oczy

wypalona dziura w skórze
nie zmieści więcej obrazów
nie pamiętam kiedy pływałam
ostatnio tęsknię za mruczeniem
wycieczki są już przeszłością
ociężałość ruchów
trzymam w kleszczach
rozżarzone węgle

tłuczone szkło
w niezgrabnych rękach igła
kręcę żeby nie rozerwać tkanki

na jutro kulę się
w sobie krótkie spacery
na odcinku dom - dom
i z powrotem
zakładam rękawice
ochronnie

Kasiaballou vel Taki Tytoń
12 july 2011 at 07:52

ciekawy flesz przenikających się emocji, poprzez stany świadomości. ten bardzo misie. bliski moim fazom :)

report

oczy jak pustynia
12 july 2011 at 07:55

czytam bez pierwszego wersu. kończę "i z powrotem" bo nie rozumiem zamysłu z rękawicami...kogo mają chronić. to co na zewnątrz czy wewnątrz. a może kawę sobie zrobię i mi się rozjaśni:-).pozdrawiam serdecznie

report

An - Anna Awsiukiewicz
12 july 2011 at 10:31

Burza emocji:)Zmęczenie życiem?

report

Marzena Przekwas-Siemiątkowska
12 july 2011 at 15:14

Zmęczenie, rozczarowanie tym, co w nas i dookoła nas - chociaż, to nas ma tutaj aż do bólu wymiar jednostkowy! Podoba się

report

Alutka P
12 july 2011 at 17:23

Kaś - dziękuję

report

Alutka P
12 july 2011 at 17:25

oczy - powtarzalne czynności z czasem może będziemy wykonywać w rękawicach ochronnych - kluczem chyba trzecia

report

oczy jak pustynia
13 july 2011 at 09:50

może a może nie:-)

report

Alutka P
12 july 2011 at 17:26

Nicki - zmęczona - ale czy życiem (?)

report

Alutka P
12 july 2011 at 17:26

An - to też do Ciebie - czy życiem - poniekąd tak

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register