rozrzucone dni
przechodzą w podobieństwo
kolejnych nie pozbieram
mięśnie twardnieją
na dłużej
przez chwilę
mim ulicznego teatru
występ
rozbieganych oczu
zaćmienie
wytłuczone wszystkie szklanki
na podłodze nierówny sufit
wstydzisz się bardziej
udajesz pijanego
matka chroniła do śmierci
nieprzystosowany
na dodatek uparty osioł
może dlatego
jeszcze nakręcony chodzisz
w innej wersyfikacji; ja wiem, Alutko, że notoryczne rwanie wersów, to Twoja maniera, ale uwierz - czasem warto poeksperymentować, tak nawet dla zabawy - z formą, zwłaszcza, że treść warta wczytania. nie marudzę z czepialstwa - wysyłam sygnał Autorce; Autorko, w Twoich wierszach zbyt często się jąkam i potykam. narzucasz pauzy i tracisz na płynności. msz rzecz jasna :) pozdrawiam :)
report
Kaś już piszę trochę inaczej - ale jeszcze wiele tekstów (nazwanych przez innych - krawatowym zapisem - szaliczkiem - warkoczykiem - i dotkniętym enterozą - mam zamiar zamieścić na tym portalu:) Proszę tylko o cierpliwe poczytanie - otwarcie się na zapis wbrew ogólnie przyjętym kanonom - postaram się zaciekawić zazębianiem wersów no i treścią :) Czasami udaje się mnie przekonać innych, że taki zapis może dobrze funkcjonować i łączyć się z moją skromną osobą ;) Forma która się do mnie przyczepiła nie jest wydumaniem z mojej strony - tak mi się pisało - to wszystko co mam na swoją obronę - pozdrawiam serdecznie
report
spox :) pozdrówki :)
report
uff - spox - to spox ;) Pozdrowczyk
report
Toż to muszka ledwie, żaden krawat.
report