28 december 2011

poetry

Jarosław Baprawski
Jarosław Baprawski

Spontaniczna piosnka dla mamy:)

na obrusie szarobiałym
rozłożyłaś ciepłe dłonie
oczy twoje gdzieś za oknem
zimnej furtki klamkę gładzą
 
w myślach już nakładasz obiad
słyszysz szmerek małych kroków
dla uśmiechu słodkich buziek
bez wahania dłonie parzysz
 
z wiekiem czas posrebrzy włosy
a ty dalej przy tym stole
chleb rozkładasz patrząc smutno
tyle wolnych miejsc  wokoło
 
wzrokiem już nie sięgasz furtki
idziesz dalej pustą drogą
gdzieś tam w oczach tli się uśmiech
gdy w pół kroku słyszysz słowa
 
mamo popatrz mamo mamo
 
mamo mamo
mamo mamo
 
obcych dzieci głaszczesz rysy
chociaż widzisz znane twarze
serce nadal jeszcze bije
tęskniąc za tym jednym -  mamo
 

Patrycja
2 april 2012 at 20:12

znalazłam! ten wiersz jest najpiękniejszy....

report

bosonoga - Gabriela Bartnicka
2 april 2012 at 20:21

Z trudem rozpoznałam autora... Poruszający... Pozdrawiam :-)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register