codziennie z zaciśniętą pętlą w drogę
drogi której nie czuję pod stopami
lecz wiem że jest pokrętna
i do dupy jak wzgardzony taboret
i mogę żyć z tym sznurem
i mogę przebierać nogami
w nicości bezwolnie dyndając
otwartymi oczami patrzeć w sufit
szarpać na haku lub spokojnie zdechnąć
pogodzony jak kukiełka
na którą zabrakło materiału
lub tchnienie stwórcy było zbyt słabe
by dała radę dzwignąć główną rolę
w teatrzyku życia
mogła pić
pierdolić
a nawet kochać
w kilku odsłonach
rozłożyła wszystkie role
fikcyjnych bohaterów
pozostała sobą
wywrócona na drugą stronę
między sceną a kurtyną tańczy na wietrze
za pijanym suflerem przekręca kwestię
w poezję bez picu
dopóki hak w suficie
Pod wrażeniem... Przekazu i emocji...
report
...Pochwała od Ciebie...to jak "mały nobel"!!!:)...trzymaj się przyjacielu:)
report
popraw tylko wersyfikacje, bo szkoda:)
report
...poprawię:)...strzałka
report
ze smutkiem plusuję; mam na cmentarzu dwóch samobójców z najbliższej rodziny; dobrego.
report
...przykra sprawa...-pozdr.
report