17 december 2011

poetry

Jarosław Baprawski
Jarosław Baprawski

ten nigdy nie zazna słodyczy

w płomieniach rozpaczy
płonę bezsilnością
załamane ręce
poszukają ukojenia

na wodach jeziora
różanego ogrodu
przesuwam czółenka nadziei
w perełkach powtarzanego imienia

pięćdziesiąt wzgórz
dookoła cichej doliny
z jednym wejściem
dziewięciu kroków

na pierwszym skrzyżowaniu
dzielimy resztki ryby
z okruchem chleba
pójdę dalej 

ciernistym brzegiem
w matczynym wzroku

koralik za koralikiem

kielichem goryczy
w objęcia syna

Szel
17 december 2011 at 19:38

czule i drapieznie...dwuwarstwowy?

report

Jarosław Baprawski
17 december 2011 at 19:41

...abstynencki:)

report

Szel
17 december 2011 at 19:43

mezalegoiczny :P

report

Bazyliszek
17 december 2011 at 20:54

po prostu sie podoba, ma to cos:))

report

Jarosław Baprawski
17 december 2011 at 21:21

...coś ma:)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register