20 february 2012

poetry

Jarosław Baprawski
Jarosław Baprawski

u ostatnich młynarzy

wszystko dzieje się jak zwykle nad ranem
dziwki zawsze w porwanych pończochach
tylko kurwa te niewdzięczne imiona
doprowdzają  fiuta do bramy raju

O abrachamie
wybrany z rodu
byłem plenniejszy
a każda matka wybrana 
w wędrówkę przez bagna
życiową skibą
słaba

i niech rozgarną to pługi
a po nich brony
wywalą robaki
dla wron

a ojciec orze
jak kiedyś orał
a kłosy zbierają chuje

bez mąki
makaronu nie będzie

Kajus
20 february 2012 at 23:23

witam Jarku :)))

report

Al.
22 february 2012 at 00:31

qrwa, cały Jarek w swoim żywiole... :) Jest tu wszystko co lubię w Twojej poezji... :)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register