13 february 2012

poetry

Jarosław Baprawski
Jarosław Baprawski

Alaska

nie posądzam o nic nikogo
i nawet nie wiem czy ciebie kocham
po tylu latach wojen domowych
nie stygnie szklanka

źrenice spoko
lecz zwężone tętnice
upominają się o dawkę tlenu
który wyparował wraz ze stołem

nie pamiętam zapachu kawy
miłość znam tylko z bazaru

fotografia nad łóżkiem
doprowadza do szału
psy wyjące w zaprzęgu

śmiejesz się
jak śmierć biała

rozlana w kieliszki

Szel
13 february 2012 at 23:25

do ciebie zawsze warto zajrzec Jarku, ale prawda lepiej pryskac z domu niz prowadzic wojne domowa_milego:)

report

Jarosław Baprawski
15 february 2012 at 21:00

...bardzo rzadko...Cię widzę ostatnio...mijamy się w biegu:)...

report

Szel
15 february 2012 at 21:16

wywolales mnie iestem, chociaz rzeczywiscie sie minelismy!a poza tym oszczedzam na energii elektrycznej!_milego:)

report

Al.
14 february 2012 at 13:31

Jarek jak zwykle w swoim stylu :) Dobry wiersz !

report

Jarosław Baprawski
15 february 2012 at 20:59

...dziękuję:)-pozdrawiam:)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register