12 november 2011

poetry

byłem...
byłem...

Munch

każdy ma swój niemy krzyk
owinięty w samotność
niezdarnie imitującą
miłość

Magdala
12 november 2011 at 19:16

nieprawda :)))) krzyk to krzyk! samotność to samotność! miłość to wszytko! :D

report

byłem...
12 november 2011 at 19:21

Ja uważam,że każdy jest samotny,każdy.Nie wszyscy o tym wiedzą......

report

Magdala
12 november 2011 at 19:24

w skrajnych sytuacjach tak. ale poza nimi to wybór tak naprawdę.

report

byłem...
12 november 2011 at 19:29

Myślę,że w innym miejscu porozmawiamy na ten temat.Tu jak rzadko jestem twardy i nieustępliwy;)

report

Magdala
12 november 2011 at 19:33

ok. wybierz rodzaj broni :)))))))))

report

byłem...
12 november 2011 at 19:43

doświadczenie.....

report

ezo**
12 november 2011 at 19:26

Myślę, że (niemy) krzyk jest dawno wysłużonym ogólnikiem - mimo, że dotyczy obrazu Muncha.

report

byłem...
12 november 2011 at 19:37

wiem w tytule jest Munch i dlatego posłużyłem się pełnym tytułem jego obrazu...

report

byłem...
12 november 2011 at 19:41

no i jak go oglądam w internecie to taka myśl mi przyszła.

report

An - Anna Awsiukiewicz
12 november 2011 at 19:27

Zgłaszam sprzeciw - hihi. Od kiedy pokochałam swoją tak zwaną samotność - nie czuję się samotna, a nawet nie jestem sama. Fajne doświadczenie:) Ciekawa myśl w tej miniaturce - daje do myślenia:)

report

byłem...
12 november 2011 at 19:39

U mnie o miłości do niej trudno mówić ale zaakceptowałem ją,a nie jestem sam....

report

Teresa Tomys
12 november 2011 at 19:31

"...niemy krzyk..." to przyjaciel samotności, bo po co krzyczeć, kiedy onok nie ma nikogo. Pozdrawiam...

report

Slawrys
12 november 2011 at 19:41

bardzo trafne, podzielam zdanie podmioty lirycznego :)

report

Wieśniak M
12 november 2011 at 19:42

jesteśmy samotni.nawet w tłumie. Czasem spotykamy na drodze bratnią duszę. Cieszmy się każdą chwilą razem, to nie jest stan chroniczny...tak to widzę:))

report

byłem...
12 november 2011 at 19:59

Moje niezbywalne uczucie samotności ukształtowało we mnie poczucie odpowiedzialności wobec własnego sumienia.Mimo to kocham,daję przyjaźń, szczerość.Samotność mi w tym zupełnie nie przeszkadza...

report

kama
12 november 2011 at 19:51

Dlaczego jesteśmy skazani na samotność w tłumie ? Mimo najszczerszych chęci pojąć tego nie umiem...

report

Withkacy
12 november 2011 at 20:57

Nawet Cię lubię czytać.

report

Szel
12 november 2011 at 20:59

ja tez Wiciu, wskazalam to lapka :)))

report

Withkacy
12 november 2011 at 21:02

bo widzisz, odbieram tą falę..

report

Szel
12 november 2011 at 21:08

ja tez....dlatego zatrzymalam na dluzej tu swoj krok :))

report

byłem...
12 november 2011 at 21:11

To miłe,dziękuję;)

report

przemubik
13 november 2011 at 09:47

prawdziwe

report

byłem...
13 november 2011 at 09:49

dziękuję za taki odbiór;)

report

28brrr10
13 november 2011 at 10:12

Krzyk można czytać jak ból istnienia i pewnie zawiera w sobie i samotność i miłość,ale jest także depresyjną ekspresją, w Twoim wierszu krzyk bardziej niemocą stoi, niemy czyli zatopiony w sobie,krzyczy i tak nikt nie usłyszy,nie zrozumie, stąd się pewnie biorą pokłady samotności

report

byłem...
13 november 2011 at 11:05

Celnie ujęte a myślę,że każdy ma swój niemy krzyk....

report

issa
13 november 2011 at 12:47

"każdy ma swój niemy krzyk". Ajtam. Możesz mnie trzasnąć po łapach, jeśli masz ochotę. Zrozumiem. Ale to nie jest "prawdziwe". Jeszcze nie widziałam na oczy w prawdziwym życiu żadnego Każdego. Fakt natomiast, że Każdy to jakaś strasznie adorowana w dzisiejszych czasach Tajemnicza Postać. Legendarna, nożesz. I może dlatego z "niemego krzyku" rzesze poetów na necie zrobiły tak podręcznego upiora-samograja, że kiedy go widzę po raz 48576463032837, dostaję wysypki. Co widać tutaj:D Po co dopowiadasz oczywiste, owijasz samotność kokardkami? Zechciej spojrzeć, proszę: Munch / krzyk / niezdarnie imituje / miłość. I dla mnie to dopiero jest naprawdę wstrząsające. Jak uderzenie. Pozdrawiam.

report

byłem...
13 november 2011 at 13:02

Wiem Isso że za bardzo opisowy jestem,taka maniera ale dzięki Tobie może się jej pozbędę i przestanę myśleć za innych.Czy potrafię? Zechciałem spojrzeć i czuję się lekko zawstydzony. Nie zmieniam tylko dlatego,że nie byłby to mój. Bardzo Ci dziękuję;))

report

Ania Ostrowska
13 november 2011 at 13:06

sorry ze się wtrącam, ale kopnęła mnie wersja issy - wiesz, zawsze możesz wkleić pod spodem swojego tekstu drugą wersję - to częsta praktyka

report

issa
13 november 2011 at 13:11

No nie byłby Twój. Jasne. O ile zmiana w snajperze była rzeczywiście czysto redakcyjna, o tyle tutaj byłoby to wklejenie wariacji issy na temat Twojego tekstu:) Nie pisałam, by namawiać do zmiany. Próbuję pokazywać możliwości, bo mnie jakoś intryguje to, co u Ciebie próbuje się przedzierać przez warstwy słów, jak grube bandaże. To trochę też tak, jakby człowiek próbował się wydostawać spod rupieci. I zastanawia, co będzie, kiedy zaczniesz dobierać rekwizyty staranniej, bez tej gorączki początkujących. Poczekam cierpliwie.

report

byłem...
13 november 2011 at 13:18

czekam razem z Tobą....

report

Ame
13 november 2011 at 16:19

zawsze uważam, że samotność to nasz jedyny prawdziwy przyjaciel... ;-)))

report

byłem...
13 november 2011 at 16:26

i że nas nie opuści aż do.......

report

q
14 november 2011 at 18:14

lubię takie miniatury poetyckie za ich potencjał i ostrze którym szybko trafiają w czułe punkty - do zamierzonego celu. Bardzo na tak!

report

byłem...
25 november 2011 at 18:07

Dziękuję Robercie.Czasem coś człowiekowi wyjdzie;)))Pozdrawiam

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register