ALL WORKS Poetry (23)
About me Friends (1)

17 january 2012

poetry

sikimora
sikimora

homo patiens

ja  proszę pani się nie skarżę
bo i komu
po co
człowiek wchodzi
w różne krajobrazy

kiedy umarła  żona
to się postawiłem Bogu
teraz myślę jednak  że nie obeszło go wcale
puste miejsce w ławce
skoro  czuby wierzb ponacinane
i zboże złote na czas
a kiedy zechcę widzę ją w tej sukience
przemoczonej tak że radość patrzeć
dobrzy ludzie tutaj
robią wszystko jak trzeba
gdyby mogła pani przynieść jutro paczkę 
tytoniu -  doktor ostatnio  pozwala

byłem...
17 january 2012 at 15:45

Wzruszająco piękny.....

report

laura bran
17 january 2012 at 16:14

zboże i ten język, faktycznie różne krajobrazy...

report

ike
17 january 2012 at 16:22

a może byśmy sikimoro razem pasjansa postawili------------zielone sukno rozłożyli gilzy tytoniem wypełnili; hey

report

hossa
18 january 2012 at 08:29

jak subtelnie przemycona erotyka;) da się ? da się . ładna opowieść.

report

gabrysia cabaj
18 january 2012 at 08:46

lubię

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register