18 january 2012

poetry

sam53
sam53

ballada o samotności z przyjemnym uff! na końcu

samotność uwiera mnie w każdą sobotę
i wkręca się w głowę poniżej lub ponad
raz ciszą poraża raz kracze jak wrona
i niszczy powoli tęsknotę a potem

boli

ból tak jest ogromny że puchną mi uszy
od wrzasku i krzyku co echem się wciska
nadzieją na miłość zżartą do ogryzka
bo jabłka nie rosną niestety na gruszy

wiosną

a wiosną jak w każdą niedzielę gdy stara
przekupka co rano chce ze mną się droczyć
otwieram zmęczone podkrążone oczy
i stwierdzam że ze mnie najgorsza ofiara

zaraz

  (ów) przyjemny koniec

uff!

Miladora
18 january 2012 at 18:56

Też powiem: Uff - ale za chwilę. ;))) Najpierw małe sugestie - "ból jest tak ogromny aż puchną mi uszy" - wyrównanie akcentów by się przydało, zmiana szyku to załatwia - "ból tak jest ogromny że puchną mi uszy" - "że" jest lepsze.// - "przekupka co rano chce się ze mną droczyć" - też akcent. Zmiana wyrównująca - "przekupka co rano chce ze mną się droczyć".// No, uff... ;))) Pomysłowy wiersz, Samie - podoba mi się. :)

report

sam53
20 january 2012 at 10:04

Miladora:))...cieszy mnie, że tylko akcent...dobrego:))

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register