16 january 2012

poetry

sam53
sam53

dubito ergo cogito

nie swoją można rzucić do kąta
niechaj w kurz wrasta przez długie lata
kiedyś sprzątaczka jesień posprząta
wiesz jak się dobrze cudzą zamiata

własnej też lekko się nie pozbędziesz
z braku pewności trzęsie się kuli
myślę że teraz w takim momencie
nie można puścić jej między ludzi

zziębniętej kruchej i ledwo żywej
wódką napoić też nie wypada
lepiej potrząsnąć mocno za grzywę
szok w pewnych chwilach bardzo pomaga

ale co zrobić gdy myśl w rozsypce
niczym litery w słowie do scrabble
sklejanie nie trwa przecież najszybciej
zresztą co nagle bywa po diable

zatem jak pomóc pozwolić umrzeć
i tak jak z cudzą raczej postąpić
niech w pajęczynie obrasta kurzem
myśląc o myśli zaczynam wątpić

Miladora
17 january 2012 at 01:22

Ładne myśli o myśli i wątpieniu, Sam. :))) Tylko "nieswoją" popraw na "nie swoją", bo nieswojo można się czuć, a myśli nie swojej nie należy rzucać do kąta. Dobrego :)

report

sam53
17 january 2012 at 09:30

Mila:)...co ja bez Ciebie bym zrobił...:)))...podziękowanie to za mało:))

report

oczy jak pustynia
17 january 2012 at 09:40

ze takim sprzątaniem zima mi się bardziej kojarzy, ale pochwalę, bo ładnie poprowadziłeś myśl i chce się czytać do końca.

report

sam53
17 january 2012 at 09:45

oczy:))...wiersz był pisany w apogeum jesieni...także do niej było mi bliżej...dzięki:)))

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register