w tym lesie nie ma już poziomek
pod brzozą nawet grzybom mokro
w trawie przycupnął senny promień
kiedyś rozbłyśnie może wiosną
listopad przykrył mglistą czapą
aż po horyzont szarą przestrzeń
i co tam słońce które zaszło
rano się zbudzi w wielkim mieście
a co tam jasność która rwie się
chłodem utkanym gdzieś po chmurach
w zmęczonej twarzy widzę jesień
już pomarszczona i ponura
nie chce się bawić w konwenanse
poszłaby z echem gdzieś na stronę
i tylko wiatr jak skrzypek w transie
gra nam o lesie bez poziomek
jest w tym coś znajomego, brzmi ciepło
report
tytuł...rzeczywiście...ciepły ........dzięki za odwiedziny:)
report
ładne :)
report
cieszy mnie:)
report
Obrazowo i ten sentymentalny wiatrograjek co lubi poziomki jakże rozczula:) Pozdrawiam:)
report
w tej szkole rozczulania...jeszcze się uczę...odpozdrawiam:)
report
Jak wszystko, mają swój czas:)
report
:))
report
ogólnie jakoś nie przepadam za rymami (może dlatego, że sama nie potrafię rymować), ale do Ciebie wracam z uporem maniaka ;) i ...czytam, czytam :)
report
muszę tego maniaka wynagrodzić...cieszę się:))
report