5 november 2011

poetry

sam53
sam53

śmierć nie rozmienia się...

śmierć nie rozmienia się na drobne
ciszą zaplata czas bez granic
lecz zanim dotknie swoim chłodem
ostatnią pajdą chleba karmi

usta nawilża kroplą wody
w oczach rozpala dziwną jasność
oświetla drogę którą schodzisz
mijasz w pośpiechu swoje miasto

znajomych krewnych babcię dziadka
panią profesor od łaciny
gdzieś przed oczami pierwsza randka
nie słychać głosu i dziewczyny

później w kościele ślub - po ślubie
dziecko w łóżeczku urlop morze
 dziwne rozstaje dróg - się gubię
jestem na łące obok pole

moc słoneczników żółto wszędzie
ogień się miesza z zielonością
i rzędy malin w pierwszym rzędzie
szukam miłości - przeszła wiosną

czy rozmieniła się na drobne
jak śmierć tak miła na wspomnienie
jedna i druga raz cię dotknie
i już o bożym świecie nie wiesz

Darek i Mania
5 november 2011 at 22:19

do przemyślenia

report

sam53
6 november 2011 at 07:54

dziękuję Darku:) dzięki Soniu:)

report

An - Anna Awsiukiewicz
6 november 2011 at 08:24

Bardzo prawdziwe:)

report

ezo**
6 november 2011 at 08:59

a co z miłością? jak to w malinowym chruśniaku ;)

report

sam53
6 november 2011 at 11:24

An;) ....dzięki:) ezo**:)...identycznie jak ze śmiercią:)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register