26 lutego 2017

poezja

sam53
sam53

Nie wymyśliłam...

Nie wymyśliłam ciebie rano
ani wieczorem do kolacji 
nie wystawiłam też do wiatru
a mogłam przecież nawet za drzwi

na deszcz na smutek niepogodę 
nie próbowałam bo i po co
nie zawsze wszystkim jest po drodze
choćby w ostrogach ale boso

nie wymyśliłam cię pomiędzy 
kawą i ciastkiem przed południem 
nie szło na drobne już rozmienić 
tego co czułam gdzieś podskórnie

i nie przebiśnieg pierwszy wiosną 
(lubię ją nawet w listopadzie) 
tę myśl ze śniegu chcę otrząsnąć
szczęście na ustach palec kładzie

nicnowego
26 lutego 2017 o 20:09

lekkość i płynność rymu w pańskich wierszach urzeka

zgłoś

sam53
1 marca 2019 o 09:55

z podziekowaniem za miła lrekturę :))))

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się