28 november 2016

poetry

sam53
sam53

jesienią czas pisze najpiękniejsze listy

rano sprawdzam tylko wygnieciony dołek 
sen który pozostał na ciepłej poduszce 
echo po dwóch słowach - kiedy znów je powiesz 
kiedy miejsce obok przestanie być puste

szukam cię przy stole w niedopitej kawie 
w twojej filiżance chyba najsmaczniejsza
w porannej melodii - może w niej zostaniesz
dźwięk za dźwiękiem płynie - choćby nawet nie chciał

tak jak krople deszczu w zaokiennym płaczu 
wspomnienie uśmiechu - ciągle w twoich oczach
i czas który pędzi - ile trzeba czasu 
by ta wytęskniona mogła tu pozostać

ApisTaur
28 november 2016 at 10:57

toć smutny listopad zakrapiany deszczem / który nie ma szansy na spotkanie z wiosną / pielęgnuje w sobie tę nadzieję jeszcze / że gdzieś kiedyś może obok siebie spoczną // pozdrawiam /:)

report

bosonoga - Gabriela Bartnicka
28 november 2016 at 16:02

jak zwykle - z przyjemnością :)

report

Siha
28 november 2016 at 17:01

cieplutko, leciutko :)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register