zanim opuszczę pomarszczone kształty
i myśl utopię w swoim martwym morzu
spojrzę za siebie jak osioł uparty
co nie chce ciągnąć zbyt ciężkiego wozu
i na nic baty ani ponaglania
choć twarz zmęczona nie ukryje lęku
bo niepotrzebnie strach oczy przysłania
gdy świat się kończy linią widnokręgu
więc nic naprzeciw nie będzie protestem
bunt też nie ruszy posad wyobraźni
śmierć tuż za progiem zapyta czy jestem
gotów do drogi
buty wciskam właśnie
Do licha, ale nas wzięło na tematy. ;) Ty też się szykujesz do drogi, Sam? Zwolnij, bo jeszcze tyle wierszy trzeba napisać. ;))) Jedna uwaga odnośnie spójności - choć twarz nie ukryje lęku, to niepotrzebny strach, a nie "bo niepotrzebny" - tak myślę. ;) Wiersz kupiłam, ale buty wrzucam w kąt - ani myślę je włożyć jeszcze. :))) Buźka :)
report
ja mam wszystkie za ciasne;))
report
galowy mundur być musi
report
i krawat tysz:))
report